Ważne
|
01-01-2005 WYKAZ TARGÓW KSIĄŻKI |
TARGI za GRANICĄ
TARGI w POLSCE
|
|
|
 |
Targi |
RÓŻNE | INNE IMPREZY | IMPREZY HANDLOWE | ZDJĘCIA | TARGI POLIGRAFICZNE | TARGI za GRANICA | TARGI w POLSCE | TARGI POLONIJNE |
26-11-2009 ,,NIE ULEGAM NACISKOM'' |
Z Juergenem Boosem, szefem Frankfurter Buchmesse rozmawia Maciej Foks.
W tym roku spadła nieco liczba wystawców…
To prawda, najwięcej z USA i Wielkiej Brytanii, gdzie wydawcy, a przede wszystkim księgarze, mają problemy.
Jak zatem postrzega Pan sytuację w branży?
Mamy kryzysy lokalne, ale są także rynki, które rosną – Chiny, Brazylia i Indie. Globalnie możemy mówić nie o kryzysie, lecz o wyzwaniu, ponieważ przemysł książkowy się zmienia. Przyjmowałem niedawno delegacje z Serbii i Japonii. Podczas rozmów poruszaliśmy temat wchodzenia na rynek wydawniczy firm, które do niedawna nie były z nim związane – jak Nokia i Apple - które są dostarczycielami treści. Niektóre z nich już wystawiają się na naszych targach. Mają wpływ na cały przemysł, ponieważ są bogatsze od największych wydawnictw.
Chiny wydają się być trudnym gościem honorowym…
Proszę tak nie mówić. Widzę to raczej jako wyzwanie – to mimo wszystko kraj z 1,3 miliarda ludzi. W przeszłości mieliśmy niewiele tytułów tłumaczonych z chińskiego na niemiecki. W tym roku jest ich ponad 400!
Prasa niemiecka szeroko krytykowała Pańskie podejście do tego wyzwania. „Gazeta Wyborcza” w artykule Frankfurt boi się Chin sugerowała, że pod naciskiem partnerów z tego państwa odwołał Pan zaproszenia dla Dai Quing oraz Bei Linga – twórców krytycznych wobec reżimu. „Kiedy ci na własną rękę zjawili się jednak we Frankfurcie, decyzję w ostatniej chwili cofnięto i oboje zajęli miejsca na podium przetargowego sympozjum. Zaskoczeni chińscy oficjele opuścili w geście protestu salę” - pisano. Za niedotrzymanie umowy przeprosił Pan ponoć owych „chińskich oficjeli”.
Cztery tygodnie przed targami mieliśmy sympozjum z udziałem chińskich, niemieckich i hiszpańskich intelektualistów. Omawiano tematy związane z problemami społecznymi w Chinach i ekologią. Obecnych było kilku partnerów, jak Bosch Stiftung, niemiecki Pen Club, oficjalny komitet organizacyjny gościa honorowego oraz Instytut Cervantesa. Rozmawialiśmy o tym kto powinien być obecny na panelu, kogo zaprosić. Niestety ta dyskusja przedostała się do mediów. Nie było rozmowy na temat wypraszania kogokolwiek. Wymienione osoby wzięły udział w sympozjum, zostały także zaproszone na targi, na które przybyły.
Zatem nie baliście się Chin?
Wystąpienie frankfurckie to dla Chin pierwsza tak wielka prezentacja poza własnym terytorium, której - co ważne - nie mogli kontrolować, w przeciwieństwie do igrzysk olimpijskich w Pekinie, nad których przebiegiem starano się panować. Przez wszystkie targowe dni mieliśmy 550 chińskich prezentacji – 200 organizowanych przez ministerstwo oraz 350 prowadzonych przez niezależne organizacje – na przykład Kampania dla Tybetu. W Targach wzięli udział również wystawcy z Tajwanu, choć Niemcy nie mają stosunków dyplomatycznych z tym państwem. Zatem nie baliśmy się Chin.
Kolejnym gościem honorowym będzie Argentyna…
Ameryka Łacińska była gościem honorowym już w roku 1976. W późniejszych latach mieliśmy Brazylię oraz Meksyk, który zwraca się bardziej ku Ameryce Północnej, nie spoglądając na południe. Na 62. Targi zaprosiliśmy Argentynę, kraj budzący szerokie zainteresowanie Europejczyków, nie tylko dla zaprezentowania jej kultury, ale również by przemówić za Ameryką Łacińską. W przyszłym roku bowiem kilka państw regionu – m. in. Boliwia, Chile oraz właśnie Argentyna będzie obchodzić dwusetną rocznicę uzyskania niepodległości.
Czy za rok otworzy Pan targi w piątek dla publiczności?
Nie, ludzie biznesu potrzebują czasu dla swoich interesów. Jednak to miłe obserwować jak młodzi ludzie interesują się targami.
A propos, w tym roku świętowano dziesięciolecie komiksowego sektora targowego.
Tak. Początkowo mieliśmy jedynie komiks, dziś jest także manga oraz komiks elektroniczny. Podczas targów swoje czterdziestolecie świętował francuski wydawca, który przyznał się, że wystawia się u nas z komiksami aż 36 lat!
Co na Panu jako czytelniku zrobiło największe wrażenie w tym roku?
Günther Grass, który postanowił obchodzić swoje 82 urodziny oraz pięćdziesięciolecie „Blaszanego Bębenka” właśnie na targach. To przyjemność patrzeć jak ważna jest dla niego nasza impreza.
Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia za rok.
|
|
[ powrót ] |
|
|