WYDAWCA. Portal Rynku Wydawniczego
  Twój koszyk WYDAWCA. Portal Rynku Wydawniczego
  szukaj
 Edytorstwo 
 Konkursy 
 Księgarstwo 
 PTWK 
 Szkolenia 
 Technika 
 Prawo 
 Rynek Wydawniczy 
 Targi 
 Linki 
Ważne
Edytorstwo
SZTUKA KSIĄŻKI | RÓŻNE | KONKURSY | LITERATURA | WYSTAWY | HISTORIA KSIĄŻKI i DRUKU | BIBLIOGRAFIA BRANŻOWA |

07-11-2013
LIST OTWARTY DO MUZEUM NARODOWEGO W WARSZAWIE W SPRAWIE MBP


LIST OTWARTY DO MUZEUM NARODOWEGO W WARSZAWIE
w sprawie MBP

Szanowna Pani
Dr Agnieszka Morawińska
Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Kraków 05.11.2013


Piszę do Pani bo wielce zaniepokoiła mnie wiadomość o planowanych zmianach w formule Międzynarodowego Biennale Plakatu. Ostatni miesiąc spędziłem zagranicą i dopiero ostatnie kilka dni, tuż po powrocie pozwoliły mi na zaznajomienie z „listem otwartym” wystosowanym do MN w Warszawie w sprawie Międzynarodowego Biennale Plakatu przez nieliczną i nie licząca się w świecie sztuki plakatu grupę. Przy okazji odkryłem na stronie MNW również, że równolegle szykują się zmiany w Muzeum Plakatu w Wilanowie.

O ile sama treść listu, papier wszystko z cierpliwością przyjmuje, nie wprawiła mnie w osłupienie to jednak podpisani pod nim TAK.

Pozwolę sobie to wyjaśnić. Zarówno pani Agata Szydłowska jak i pan Rene Wawrzkiewicz, mimo tzw. „doświadczenia” nic wspólnego z dobrem plakatu nie mają, a tym bardziej MBP, może poza chęcią skoku na kasę; w pisaniu projektów o granty, przyznam , są nieźli i jak wynika z treści listu „kwota do wzięcia” jest niezła. Cała Warszawa wie dobrze jak ich poczynania wyglądają, a to jest bardzo smutne. Będzie jeszcze smutniej, co nie daj Boże, jeśli są cichymi kandydatami na zwalniające się miejsce w MP w Wilanowie. Nic dziwnego, że pod listem nie podpisał się Dawid Korzekwa szef STGU (Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej).

Druga grupa sądząc z podpisów to ludzie związani z Rhode Island School of Design w USA, gdzie pracował pan Krzysztof Lenk zapraszając na wykłady pana Jacka Mrowczyka. To również grupa designerów, których dokonania w zakresie plakatu artystycznego są co najmniej mizerne i nikt na świecie ich nie zna jako ludzi związanych z plakatem. Jedynie na papierze ich wytwory nabierają wagi bo teksty napisane są przez nich a dla niewtajemniczonych wydają się być wyrocznią.

Wiadomo - jeśli jest się redaktorem, czy wręcz założycielem pisma 2+3D to siła perswazji jest duża. Jeśli jednak ludzie ci z zasady nie lubią plakatu, podkreślam plakatu, który zaliczamy do sztuki, to czemu tak mocno zabierają głos w jego interesie. Jest tajemnicą poliszynela, że należy do wspomnianej grupy również Pani zastępca, Pan Piotr Rypson co tym bardziej napawa mnie pesymizmem, że cokolwiek w tym układzie pójdzie w dobrym kierunku. Myślę, że mam do takich zastrzeżeń prawo tym bardziej, że plakatem zajmuję się od ponad pół wieku i również z innej perspektywy widzę co się dzieje.

Według mnie następuje w tej chwili próba lub wręcz „rewolucja” mająca na celu zawłaszczenie bądź zaprzepaszczenie tego na co pracowali artyści polskiego plakatu przez całe lata, na rzecz ogólnoświatowego uniformizmu w plakacie zwanego teraz popularnie designem, choć mamy własne słowo projektowanie. Zniszczenie tego co zawsze odróżniało plakat polski od plakatu innych nacji: Szwajcarów, Francuzów, Japończyków i innych, stanowiąc naszą wizytówkę, niemalże symbol. Przedstawiciele wyżej wspomnianego przeze mnie trendu chcą siłowo wcisnąć nam to, co jest wszędzie jednakowe, nie daje się już od niczego odróżnić oraz chcą zapewne narzucić nam własne wartości wedle mody panującej w Rhode Island School of Design.
Mamy niezłe własne szkoły. Tylko tożsamość, odrębność i różnorodność w projektowaniu plakatu stanowi o jego sile, tak jak to miało i ma miejsce w polskim plakacie. To jedyny właściwie element naszej kultury tak silnie odczytywany na świecie jako POLSKI. Myślę, że dlatego też koledzy z Krakowa (Mrowczyk, Sowiński) nie pokazali mi swego listu czując, że miałbym opory w podpisaniu. Podkreślam, że piszę tylko w kontekście PLAKATU a nie projektowania w szerszym znaczeniu, bo sukcesy tam odnoszone to inna dziedzina i chwała im za to.

Piszę również dlatego, że nie tylko krytycy sztuki, historycy, muzealnicy, tworzący plakaty ARTYŚCI i projektanci mają prawo do określania jak plakat winien wyglądać ale również zamawiający i odbiorcy jego przesłania. Dlaczego tego prawa ma być pozbawiany zwykły człowiek? Czy musi oglądać na ulicy amerykański dyktat? Wiele pokoleń Polaków wychowanych zostało w duchu sztuki wizualnej właśnie przez plakat artystyczny. Musi być jakaś równowaga a do jej zachwiania i monopolu zmierzają sygnatariusze listu. Listu, który prawdę mówiąc zawiera mnóstwo bzdur. Czy musi być tak zawsze w Polsce, że jak coś jest dobrego to nieudacznicy za punkt honoru i za wszelką cenę muszą to zepsuć.

Pozwolę sobie przypomnieć kilka podstawowych faktów związanych z Międzynarodowym Biennale Plakatu, Biennale Plakatu Polskiego oraz Muzeum Plakatu. To głównie artyści zabiegali o ich powstanie. Józef Mroszczak, Tadeusz Grabowski, których miałem szczęście poznać … nie będę wymieniał wielu innych, oni walczyli o to by powstały. Panią Janinę Fijałkowską poznałem w MN dużo wcześniej niż powstało Muzeum Plakatu i ceniłem sobie znajomość i współpracę z Nią, podobnie jak ze wszystkimi następczyniami, bo była bardzo owocna. Nie jest winą Muzeum Plakatu, być może, nie zawsze najwłaściwsze sterowanie Biennale Plakatu bo to nie rola muzeum. Muzea zabiegają o zbiory i ich eksponowanie. Biennale dostało się do Wilanowa z Zachęty dzięki innym wspaniale” życzliwym” plakatowi osobom, w szczególności Paniom Barbarze Majewskiej i Andzie Rottenberg, które nie cierpiały plakatu, wielokrotnie utrudniały albo torpedowały projekty związane z plakatem albo po prostu nie dotrzymywały słowa. Osobiście do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić, że Biennale nie odbywa się w Zachęcie. Zawsze uważałem, że otwarcie tak ważnej światowej, prestiżowej wystawy powinno mieć miejsce w centrum miasta, gdzie łatwy jest dostęp dla przyjezdnych i również, że otwarcia powinny odbywać się tak, by przyjezdny mógł spokojnie wrócić do domu obojętne z jakiego miasta w Polsce przyjedzie. Biennale nie jest już imprezą tylko Warszawy ! Jak nie w Zachęcie to PKiN (tak jak Międzynarodowe Targi Książki) choć koszty byłyby z pewnością o wiele wyższe. Wiem również jak skomplikowana jest organizacja tego rodzaju przedsięwzięć, ponieważ byłem współorganizatorem wszystkich pięciu edycji Festiwalu Plakatu w Krakowie. Może więc ten ciężar zdjąć z ramion Muzeum?

Funkcjonowanie Biennale i Muzeum Plakatu. Każdy zainteresowany ma prawo wpływanie na to. Dziwne, że dotychczas niezainteresowani i obojętni stali się nagle tak bardzo zainteresowani, dlaczego nie włączali się do tej pory do pracy i pomocy w tych dziedzinach, w których mogli ? Przecież ich pomoc byłaby przyjęta. Nawet zrobienie strony internetowej dla Muzeum przez np. pana Mrowczyka lub jego kolegów, skoro tacy mocni w projektowaniu. Pani Szydłowska pracując w Muzeum nie mogła wdrażać swoich pomysłów ? Chyba nie, bo nie miała bladego pojęcia o plakacie, jej wiedza kończyła się na graffiti. Osobiście miałem okazje o tym się przekonać. Skąd teraz ta czułość do plakatu? Jej podpis pod listem to chyba żart. To potwierdza też moją tezę o „kasie”. Jak się dorwiemy to będzie fajnie. A może chęć powrotu „na dyrektora” do Muzeum skoro będzie wolne miejsce ? Festiwale w Krakowie robiliśmy z zaledwie z kilkoma kolegami - zapaleńcami, za darmo, spontanicznie i społecznie. Wkładając pracę, pracę i jeszcze raz pracę a często również nasze prywatne pieniądze. Czy w Warszawie nie ma ludzi, którzy w ten sposób pomogli by raz na dwa lata tylko z miłości do plakatu ?

Czy Muzeum Narodowe zrobi z Muzeum Plakatu nowe muzeum, którym będzie Muzeum Plakatu i Designu lub Designu i Plakatu ? a może tylko Muzeum Designu nie wiem, to sprawa bardziej skomplikowana, to instytucja państwowa rządząca się własnymi prawami ale też nie do końca. Przecież cel powołania i budowy Muzeum Plakatu był jasny! Natomiast z całą pewnością Międzynarodowe Biennale Plakatu to nie jest sprawa MNW, powinna, pozostać w rękach Akademii Sztuk Pięknych i artystów tworzących plakat w sensie artystycznym – tworzących SZTUKĘ plakatu.

To nie jest tylko moje zdanie, podpisów zbiorę gdy zajdzie potrzeba nie kilkadziesiąt ale setki. Międzynarodowe Biennale Plakatu nie powinno stanowić pola dla eksperymentów przeprowadzanych przez designerów, projektujących rzemieślników, oni powinni sami sobie organizować to co chcą, wypracować własną imprezę a nie niszczyć tego co ma tradycję, międzynarodową renomę i co, wbrew ich opinii - żyje. Jeśli nie wiedzą jak, podpowiem. Bywam na takich imprezach gdzie wszystko jest jasne. Dla przykładu: IIDEX CANADA Toronto Sept 26-27,2013. Designerzy wszelkiej maści z całej Kanady w jednym miejscu – wystawa gigant. Jak się zarabia na designie to można oddać trochę kasy na organizację własnej imprezy a nie zabiegać o państwowe pieniądze przeznaczone na SZTUKĘ. Dobre projektowanie, czy design, nie potrzebuje państwowego wsparcia finansowego bo po prostu się sprzedaje. Widziałem też z bliska, uczestnicząc w nich na zaproszenie gospodarzy, imprezy plakatowe w Meksyku, Iranie, Chinach, Azerbajdżanie, Francji, Finlandii, Niemczech, Bułgarii, Słowacji i Czechach. Wszędzie jest dobrze z wyjątkiem Brna i Chaumont gdzie takie „przewroty” - jaki planowany jest u nas - już się dokonały. Teraz nie ma już po co tam jechać.

Osobiście współczesne projektowanie graficzne cenię w plakacie na równi z innymi metodami projektowania, rysunkiem, malarstwem, fotografią, kolażem o ile ma cechy sztuki, artyzmu. Dowodem na to jest współpraca zarówno mojej galerii jak i kolekcji z szeroką rzeszą polskich artystów i to ze wszystkich pokoleń. Również z tymi, których podpisy widzę pod listem otwartym, znalazły się tam chyba z nieświadomości kulis całej sprawy, bardzo sobie ich cenię i współpracuję z nimi - Joanna Górska, Jerzy Skakun, Kuba Stępień. Lubiłem prace Kuby Sowińskiego, ale zajmuje się teraz czymś innym. Nikt nie zaprzeczy, że wielu artystów bardzo młodych wspieram, drukując ich pierwsze plakaty. Bardzo wiele z nich jest w zbiorach Muzeum Plakatu w Wilanowie jako pozostałość po wystawach Biennale, czy Salonach Plakatu. Nie wspominam już o tych, które sam do muzealnych kolekcji ofiarowałem. Nie tylko wilanowskiemu muzeum ale wielu innym: w Poznaniu, Katowicach, Krakowie.

Nie będzie końca historii imprezy z tak wielką tradycją jaką jest Międzynarodowe Biennale Plakatu w Warszawie jeśli Pani, podejmując się dalszej współpracy z jej założycielami – ASP - przy tej okazji przez dobre sito popatrzy na pozostałych ludzi, którzy deklarują pomoc we wprowadzaniu zmian, chcąc się przyczynić do jej lepszego funkcjonowania.

Leży mi na sercu dobre imię polskiego plakatu, który propaguję od lat poprzez moje książki, katalogi, wydawnictwa plakatowe, wystawy w Polsce i na całym świecie, których byłem inicjatorem, kuratorem i wykonawcą. Rokrocznie przez galerię w Krakowie przechodzi parę tysięcy ludzi, co przez blisko trzydzieści lat, daje niebagatelną ilość kilkuset tysięcy. Licząc zaś blisko 700 wystaw zrealizowanych z mojej kolekcji na całym świecie, odwiedziło je drugie tyle. Wielokrotnie byłem jurorem różnych konkursów plakatowych, w tym również Biennale Plakatu Polskiego w Katowicach. Wiem bardzo dobrze co na co dzień o polskim plakacie mówią zwykli i niezwykli ludzie na całym świecie – od Brazylii po Kanadę, od Chin po Maroko, w Europie i Polsce. Chciałbym by w tej dyskusji również mój głos był ważny.

Na koniec proste pytania. Czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że jeśli sprawą Biennale zajmą się Ci podpisani, może dojść do międzynarodowego skandalu i bojkotu MBP ? To nie jest tylko moja opinia i jak już wspomniałem, podpisów zebrać można gdy zajdzie potrzeba nie kilkadziesiąt ale setki. Artyści są bardzo czuli na manipulacje. Pragnę także zwrócić Pani uwagę na fakt, że jeśli Muzeum Plakatu drastycznie zmieni swoją funkcję czy też strukturę, marginalizując rolę plakatu w kolekcji, to może wielu darczyńców cofnie swoje, często bardzo cenne darowizny i muzeum być może będzie musiało część zbiorów oddać?

Z serdecznymi pozdrowienia i życzeniami sukcesu


Krzysztof Dydo
Prezes Stowarzyszenia Ogrody Sztuki w Krakowie
prywatnie właściciel Dydo Poster Collection. dydoposter@poczta.onet.pl

Galeria Plakatu w Krakowie, ul. Stolarska 8-10, 31-043 Kraków, tel: 12 421 2640, 509 811 09

Do wiadomości: Minister K i DN, ASP w całej Polsce, Artyści plakatu




[ powrót ]
Portal www.wydawca.com.pl., miesięcznik ,,Wydawca"; Księgarnia Branżowa [ więcej ›› ]

Konkursy | Organizacje | PTWK | Poligrafia | Prawo | Promocje | Szkolenia | Targi | Linki | Książki | Antykwariat | Czasopismo